Dzisiaj jest : 25 sierpnia 2019 - Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła

Czytania na dziś

25 VIII 2019 r., Niedziela
Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła
Czytanie pierwsze
(Iz 66, 18-21)
Czytanie drugie
(Hbr 12, 5-7. 11-13)

Dzienniczek pielgrzymkowy

24.07.2010 r.

05 lipca 2010 r., godz. 7.30, poniedziałek
Początek Pielgrzymki w Intencji Trzeźwości Narodu z Ostrołęki do Niepokalanowa

Siedzę na parkingu po Mszy św. w kościele p.w. św. Antoniego. Zbierają się grupki osób, jedni zdają bagaże, inni wspominają poprzednie pielgrzymki, gwar, uśmiechy, uściski, powitania… Po co idę? Dla Beaty? Sama nie może przecież iść- dzieci. Jak tu się odnajdę, nie mam koleżanki. Nie chcę jednak zadać sobie trudu, żeby do kogoś podejść. Siedzę na krawężniku, a myśli wciąż dręczą: jak będzie? Jak się zachowam? Czy nie sprawię komuś jakiejś przykrości? Lękam się siebie. Chaos myśli narasta- pewnie chcę zaistnieć, pokazać się. Będą mnie podziwiać, chwalić… Lękam się tego. Nie chcę. Jedno moje ja pragnie tych pochwał, drugie pragnie być ciche i ukryte, by tylko Pan Bóg mógł widzieć to, co dobre. Żeby znaleźć jakąś oś, której będę się trzymać... Nagle przypominam sobie modlitwę św. Faustyny i czynię ją „programem” tej pielgrzymki:

„JEZU UFAM TOBIE! – woła dusza moja. Niech Bóg da mi siłę do pełnienia dzieła miłosierdzia aż do końca, samemu Bogu pozostawiając sprawę przynoszenia owoców.
„Dopomóż mi, Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.
Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie
o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.
Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, przyjmować na siebie cięższe i mozolniejsze prace.
Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. (...)
Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. (Dz.163).

Tuby na drogę! Pada rozkaz przewodnika i wszyscy ustawiają się za znakiem. Czy dobrze, że idę, czy On tego chce? I nagle po kilku krokach uderza mnie napis na znaku; „Pójdź za mną”- dobrze Panie, idę za Tobą. Spływa spokój. Za Tobą Panie, chcę iść za Tobą…
Wieczór. Adoracja w Kuninie. Piękny kościółek i Pan Jezus w bocznym ołtarzu wskazujący na serce. Obok obraz „Jezu, ufam Tobie”. Patrzę na Niego i mówię: Panie, wiesz, że Cię kocham. Kocham Cię. Kocham. Przenika mnie Jego miłość, łzy same cisną się do oczu, nie mogę ich opanować, czuję się cała zanurzona w Jego miłości. Chcę iść za Tobą Panie. I wtedy rodzi się lęk- przecież ja nie będę umiała dla Ciebie cierpieć. I w tym momencie uderza mnie mały obrazek na świecy- to Faustyna. Święta Faustyno! Pomożesz mi. Proszę Cię, pomódl się o moją drogę.

Twoja córka




KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ