Dzisiaj jest : 25 sierpnia 2019 - Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła

Czytania na dziś

25 VIII 2019 r., Niedziela
Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła
Czytanie pierwsze
(Iz 66, 18-21)
Czytanie drugie
(Hbr 12, 5-7. 11-13)

Dzienniczek pielgrzymkowy-3

09.08.2010 r.

07 lipca 2010r.- środa

Rano Msza święta z biskupem Tadeuszem Bronakowskim. Lubię go. Bije od niego niezwykłe ciepło i pokora. Mógłby nic nie mówić, a i tak ewangelizuje. Prosi nas o modlitwę za siebie w Niepokalanowie, a on będzie się o nas modlił w Częstochowie. Po Mszy chwilę z nim rozmawiam, poznaje mnie z wcześniejszego spotkania i jest to bardzo miłe.

Wyruszamy. Na jednym z postojów zawiązuje się rozmowa z pewną miejscową kobietą zatroskaną o los swojej córki i syna- przeciwności, trudne decyzje, obawa, ze źle ich wychowała. Po kilku minutach rozmowy czujemy się jak siostry. Kocham ją i nie wiem, dlaczego. Opowiadam jej o swojej drodze życia, o tym, jak jestem szczęśliwa, gdy odkryłam, że pójście za mąż lub zakon to nie wszystkie życiowe powołania, że można żyć dla Boga na co dzień, w świecie. Okazuje się, że to dla niej wielka pomoc w odniesieniu do sytuacji jej dzieci. Grupa już odeszła, a my nie możemy się rozstać. Jakże głęboko w sercu wyryła mi się ta kobieta. W ostatniej chwili podarowuję jej mój ulubiony różaniec z Jerozolimy, myślałam, że nigdy nikomu go nie oddam, ale pragnienie pomocy tej matce jest silniejsze, a jej radość upewnia mnie, że słusznie postąpiłam. Nie żałuję.

Wieczór. Nocuję u koleżanki, którą poznałam na którejś z poprzednich pielgrzymek. Gdy już odjeżdżamy zatrzymuje nas Znajomy, który pyta- przyjmuje pani tylko kobiety na nocleg czy i mężczyzn? Koleżanka skonsternowana nic nie mówi i wtedy ja odpowiadam za nią, że przyjmuje tylko kobiety. W tej chwili odżywają wszystkie emocje, czuję się osaczona. Budzą się wyrzuty sumienia. Czy mogłam tak powiedzieć. Czy to miłosierne? Czy przebaczyłam, skoro tak odpowiedziałam? A może on nie miał gdzie spać?

Adoracja. Modlę się o niego. Proszę św. Faustynę, by nauczyła mnie kochać. Po nabożeństwie spotykam go- może zapytam, czy ma gdzie spać? Nie. Będzie to obłudne. W tej chwili moja koleżanka mówi głośno do pewnego pielgrzyma, że ona zawsze gotowa jest przyjąć na nocleg każdego. Mój Znajomy to słyszy, bo stoi za nimi. Moje kłamstwo wychodzi na jaw. Jednak nie panikuję. Badam sumienie, ale ono mi nie wyrzuca tego. Czuję,  że nie dałabym rady być w tym samym domu z nim, nie jestem gotowa na rozmowę. Złe emocje wróciły. Co miałam zrobić Faustyno? Trudno- „Jezu ufam Tobie!” I tyle.

Noc. Leżę w łóżku i robię zapiski z trzech ostatnich dni. W trakcie chwyta mnie zwątpienie, że nie mają żadnej wartości. Spoglądam odruchowo na segment i uderza mnie obrazek z Jezusem Miłosiernym. Dobrze Panie- będę pisać.

Całą drogę zmagałam się ze sobą- dlaczego mam pisać to, co we mnie jest? Dlaczego mam to komuś pokazać? To moje najgłębsze tajemnice serca. I przypomina mi się nagle, że pierwszego dnia w Kuninie przed obrazem „Jezu ufam Tobie” usłyszałam słowa: Złożysz świadectwo. Myślałam, że mi się wtedy wydawało. To o takie świadectwo chodziło? Kocham Cię Panie! Zrobię to dla Ciebie!

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2