Dzisiaj jest : 22 lipca 2019 - Święto św. Marii Magdaleny

Czytania na dziś

22 VII 2019 r., Poniedziałek
Święto św. Marii Magdaleny

Razem wejdźmy w Wielki Tydzień

18.04.2011 r.
LITURGIA WIELKIEGO TYGODNIA


WIELKI PONIEDZIAŁEK
Od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Środy włącznie Jezus dzień spędzał w Jerozolimie i nauczał w świątyni, a na noc udawał się do odległej od Świętego Miasta ok. 3 km Betanii, aby tam przenocować. W Wielki Poniedziałek w drodze do Jerozolimy Chrystus uczynił uschłym figowe drzewo za to, że nie znalazł na nim owocu a tylko same liście. Kiedy wszedł na plac świątyni i zobaczył tam kupców z towarami i bydłem, wypędził ich stamtąd.

Wieczorem w Betanii miała miejsce bardzo wymowna scena: namaszczenia. Pewna kobieta, utożsamiona przez Jana z Marią - siostrą Łazarza, wylewa na głowę Jezusa flakonik drogocennego olejku, wywołując wśród uczniów, szczególnie u Judasza, złość, jakby ten gest, biorąc po uwagę potrzeby biednych, był "marnotrawstwem" nie do przyjęcia. Jednak ocena ze strony Jezusa jest zupełnie inna. On, myśląc o zbliżającej się chwili swojej śmierci i złożenia do grobu, docenia namaszczenie, którego dostąpił jako zapowiedź tej czci, jakiej Jego ciało, nierozerwalnie związane z tajemnicą Jego osoby, będzie godne także po śmierci.

ROZWAŻANIE
Można służyć pomocą i radą. Można służyć przy ołtarzu, w Kościele. Postawa służebna wymaga zapomnienia o sobie, a skierowania się ku człowiekowi, ku Bogu. Wymaga rezygnacji z nagrody, z zapłaty, z jakiejkolwiek korzyści, bo wtedy już nie będzie służbą. Niestety, żyjąc w świecie, gdzie liczy się pieniądz, gdzie ludzie stali się bardziej interesowi, coraz trudniej o taką postawę. Człowiek lubi być zauważonym, docenionym, a służba niesie ryzyko niezwrócenia najmniejszej uwagi na to, co człowiek da, zrobi, przyniesie, ofiaruje. Jeszcze trudniejsza jest służba, gdy grozi nam wyśmianie, odrzucenie, niezrozumienie. A może nawet krytyka i wytykanie palcami.

Służebny gest namaszczenia nóg Jezusowi drogocennym olejkiem przez Marię był całkiem bezinteresowny. Stał się jednocześnie wyprzedzającym uczczeniem ciała Jezusa, jakie otrzymać miał po śmierci. Tylko Jezus był świadomy jego znaczenia. Wszak stąd miał wyruszyć już po raz ostatni do Jerozolimy, by oddać swoje życie. To postępowanie Marii wykraczało poza zdolności pojmowania i rozumowania Judasza. Nie zauważył w tym szlachetnego gestu, a jedynie dopatrywał się marnotrawstwa. A ja? Czy stać mnie na taki bezinteresowny gest? Czy mając okazję podzielić się z kimś tym co mam, usłużyć komuś, czy wtedy podobnie jak Judasz, nie wymawiam się roztropnością w wydawaniu pieniędzy?



Ewangelia
J 12,1-11


Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby /Mnie namaścić/ na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani, zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.