Dzisiaj jest : 02 grudnia 2020 - Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm

Czytania na dziś

2 XII 2020 r., Środa
Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm
Czytanie pierwsze
(Iz 25, 6-10a)
Ewangelia
(Mt 15, 29-37)

VI niedziela zwykła

12.02.2012 r.
W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy, że Chrystus „Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony.” (Mk 1,40–45) Słowo „litość” ma różne znaczenia, a może bardziej precyzyjnie, różne wywołuje reakcje u słuchaczy. Możemy spotkać się ze stwierdzeniem, ze ktoś nie lubi jak się nad nim ktoś inny lituje. Oddaje to zwrot „łaski bez”. Myślę, że jeżeli, ktoś tak mówi to ma na myśli sytuację, gdy doznaje się od kogoś jakiegoś dobra w sposób niewłaściwy. Przykładowo, gdy ktoś wyświadczając nam jakiegoś dobra, przy tej okazji poniża nas, ukazując swoją wyższość nad nami. Oczywiście takiej litości nikt chętnie nie przyjmuje.

Może być także inna sytuacja, gdy ktoś wyświadcza nam dobro podkreślając to, że nie chętnie to robi jakby z przymusu, lub gdy mocno zaznacza jak wiele wysiłku go to kosztuje. W języku polskim spotykamy także inne przysłowie: „Łaska pańska na pstrym koniu jedzie.” Znaczyło by to, że nie można liczyć na litość ze strony wielkich tego świata gdyż kierują się oni swoimi własnymi chęciami, które mogą nagle się zmienić. Nie można więc oczekiwać pomocy z ich strony w chwilach trudnych, bo są ludźmi chwiejnymi.

Słowo „litość” wskazuje także na pewne przeżycia jakie pojawiają się w człowieku, który pochyla się na ludzką biedą. Mogą one być różne, negatywne; jako pewnego rodzaju ckliwość, czyli emocjonalne użalanie się nad innym. Potocznie mówiąc lamentowanie nad drugim. Litość jednak może być pozytywna jako próba zrozumienia sytuacji drugiego człowieka, czyli wczucie się w jego położenie.

Chrystus litując się nad trędowatym na pewno nie lamentował nad nim, rozczulając się. Akt litości Jezusa był aktem zrozumienia trudnej sytuacji człowieka chorego na trąd. Były to czasy, gdy choroba ta była nieuleczalna. Człowiek, który na nią zapadł był skazany na długą i bolesną śmierć. Trądem można się zarazić, dlatego ludzie bali się trędowatych. Prawo nakazywało im unikać spotkania z ludźmi zdrowymi, by zatamować rozszerzanie się trądu. Obok więc cierpienia fizycznego człowiek taki był skazany na cierpienia psychiczne wiążące się z odrzuceniem przez społeczeństwo. Trędowaty znajduje pełne zrozumienie u Chrystusa. Trafnie to oddają słowa św. Pawła w liście do Hebrajczyków: „Nie takiego mamy Arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili.” (Hbr 4,15-16)

Postawą ufności cechował się trędowaty, klęka przed Jezusem i prosi. Postawa klęcząca jest postawą uniżenia. Nie można uniżenia mylić z poniżaniem. To nie był akt samo poniżenia tylko uniżenia. Polega ono na uznaniu, że nie wszystko się człowiekowi należy. Prawdą jest, że każdy chory chciałby być zdrowym, ale statystycznie jakiś procent społeczeństwa choruje i nie ma na to rady. Jakaś część społeczeństwa starożytnego chorowała i umierała na trąd. Dlaczego więc ten jeden osobnik miałby być uleczony? Dlatego, że wie, że prosi nie o coś, co mu się należy, ale o pewne dobro, które nie koniecznie musi otrzymać. Nie ma w nim postawy roszczeniowej na zasadzie mi się należy. W dzisiejszych czasach niektórzy ludzie biedni podchodzą do życia w ten sposób, że twierdzą, że nam się należy, bo jesteśmy biedni. Nie podejmują jednak dostatecznego wysiłku by coś w swoim życiu zmienić, a otrzymaną pomoc wykorzystują często na rzeczy zbędne. Piszę, że część ludzi biednych nie wszyscy, większość bowiem podejmuje trud walki o swój byt materialny.

Trędowaty nie ma postawy roszczeniowej, on pokornie prosi i słyszy od Jezusa piękne słowa: „chcę, bądź uzdrowiony.” Fragment Ewangelii, który rozważamy ukazuje nam Chrystusa miłosiernego, współczującego, zarazem uczy nas jaką należy przyjąć postawę by się z jego miłosierdziem spotkać.

ks. Rafał Masarczyk SDS