Dzisiaj jest : 20 maja 2019 - wspomnienie św. Bernardyna ze Sieny, prezbitera

Czytania na dziś

20 V 2019 r., Poniedziałek
wspomnienie św. Bernardyna ze Sieny, prezbitera
Czytanie pierwsze
(Dz 14, 5-18)
Ewangelia
(J 14, 21-26)

Warto przeczytać

IX niedziela zwykła

05.03.2011 r.

O wartości domu w dużym stopniu decyduje solidność fundamentów. Ich zakładanie pochłania wiele pracy i pieniędzy, a na zewnątrz nie widać ani jednego, ani drugiego. Fundamenty są w ziemi. Początkowo się ją rozkopuje, a po założeniu fundamentów wyrównuje. Stąd przy wszystkich budowlach najbardziej niewdzięczną pracą są prace ziemne. Trud wznoszenia budowli na fundamencie można już podziwiać, on jest widoczny. Mądry budowniczy wie jednak, że nie wolno zabierać się do budowy ścian, skoro fundament jest niepewny. Całość pracy ulegnie bowiem zniszczeniu.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

VIII niedziela zwykła

26.02.2011 r.

Najnieszczęśliwsi ludzie na ziemi to ci, którzy od lat nie wysyłają wieczorem zapakowanego dnia na ręce Boga. Zagubieni w przeszłości i zatroskani o przyszłość. Niewolnicy swego własnego życia.
Jeśli każdy mój dzień jest w rękach Ojca, to i ja w każdym momencie mogę złożyć w nie swoje własne serce. Na tym polega ewangelicznie rozumiana wolność. I tylko w niej można realnie planować przyszłość. Umiejętność życia dniem dzisiejszym jest piękna przez to, że człowiek jest gotów zarówno pakować dobro przez sto lat na Ziemi, jak i skończyć pakowanie w dniu dzisiejszym. Czynienie dobra w czasie jest dla niego źródłem radości, ale i myśl o zakończeniu tego dzieła i spotkaniu z Ojcem w wieczności wypełnia go szczęściem.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

VII Niedziela zwykła

19.02.2011 r.

Wykładnikiem doskonałości człowieka jest stosunek do jego wrogów. Przebaczenie objawione w geście dobroci wobec nieprzyjaciół jest dowodem pokrewieństwa z Bogiem. Najtrudniejszym krokiem w naśladowaniu Jezusa jest przejęcie Jego postawy wobec Annasza, Kajfasza, Piłata, Heroda, Judasza. To oni wydali na Niego wyrok. Oni wyrządzili Mu krzywdę. On zaś nieustannie otaczał ich autentyczną miłością.
Jest to możliwe wówczas, gdy potrafimy odkryć, że ten, kto krzywdzi, jest w o wiele bardziej nieszczęśliwym położeniu niż ten, kto cierpi.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

VI niedziela zwykła

12.02.2011 r.

Lepiej być kaleką czy martwym? Każdy wolałby żyć okaleczony, niż zginąć. A jednak, gdy w grę wchodzi satysfakcja seksualna, wielu woli stracić życie wieczne i zabić w sobie resztkę sumienia, niż pozbawić się przyjemności zmysłowej.

Owszem, jesteśmy słabi, seksualność nie od razu jest w człowieku dojrzała, ale to nie oznacza, że mamy zupełnie jej się podporządkować. Wszystkie wymiary ludzkiej natury potrzeba kształtować i zapewne niejednokrotnie zdarzają się potknięcia, ale niekiedy doskonałość setnego wydarzenia jest efektem 99 porażek. Wartość wielu zmagań, nawet nieudanych, ujawnia się dopiero w ostatecznym osiągnięciu zwycięstwa dzięki łasce.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

czytaj więcej ...

U Zbawiciela Świata w Ostrołęce

10.02.2011 r.

W pierwszym numerze 2011 r. MAGAZYNU GOSPODARCZEGO DLA DUCHOWIEŃSTWA - ECCLESIA został zamieszczony wywiad z Księdzem Proboszczem i panią Jadwigą Stepnowską - parafialną kronikarką.

Księże Kanoniku, proszę powiedzieć, jak tworzyły się zręby obecnej parafii?

21 grudnia 1986 r. Dekretem Biskupim ustanowiono przy ulicy Goworowskiej Samodzielny Ośrodek Duszpasterski, którego rektorem został śp. ks. kań. Jerzy Gosk, wikariusz parafii św. Antoniego w Ostrołęce. Przy wielkim zaangażowaniu kapłanów i wielu życzliwych ludzi udało się zbudować drewnianą kaplicę, która służyła wiernym do 4 grudnia 1996 r. W 1989 r. rozpoczęto budowę domu parafialnego. Kapłani korzystali wówczas z gościnności proboszczów parafii istniejących w mieście.

czytaj więcej ...

Urodziło się „dziecko-lek”

10.02.2011 r.

We Francji urodziło się pierwsze tzw. dziecko-lek. Zostało ono poczęte metodą in vitro z wyselekcjonowanego materiału genetycznego, w celu wyleczenia swojego starszego brata, chorego na β-talasemię.

Urodzony chłopiec nosi imię Umut-Talha, co w języku tureckim znaczy „nasza nadzieja”. Jego krew pępowinowa, zawierająca wiele komórek macierzystych układu krwionośnego, zostanie sukcesywnie przetoczona jego starszemu bratu, aby zastąpić jego chorą krew.

Pierwsze francuskie dziecko-lek urodziło się 26 stycznia w Clamart pod Paryżem, ale wiadomość o tym wydarzeniu została ujawniona dopiero wczoraj.

www.ekai.pl

czytaj więcej ...

V niedziela zwykła

05.02.2011 r.

Nie tak dawno, jeszcze na przełomie lat 60. i 70., co i rusz coś lub kogoś egzorcyzmowałem. Najwyraźniej to widać w ówczesnych obrzędach chrztu. W łacińsko-polskim mszaliku wydanym w roku 1931 w Belgii czytamy: „Egzorcyzmuję cię, stworzenie soli, w imię Boga Ojca wszechmogącego. (...) Egzorcyzmuję cię przez Boga żywego (...) abyś się stało (...) zbawiennym sakramentem dla wypędzenia nieprzyjaciela”. Te słowa celebrans wypowiadał nad solą. Następnie nad dzieckiem: „Zaklinam cię duchu nieczysty, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, abyś wyszedł i oddalił się od tego sługi Bożego".

O. Wacław Oszajca SJ

czytaj więcej ...

IV niedziela zwykła

29.01.2011 r.

Błogosławieństwa zapowiadają nagrodę dla tych, którzy na ziemi umieją przegrywać. W doczesności szczęście jest ściśle złączone z sukcesami. Im więcej zwycięstw tym więcej szczęścia. W Królestwie Jezusa szczęście jest związane z umiejętnością ponoszenia klęski.
Na ziemi szczęśliwi są ci, którzy gromadzą bogactwa. W Królestwie Chrystusa natomiast ci, którzy umieją z nich rezygnować. Szczęśliwy jest ten, kto opanował sztukę uwalniania się od dóbr tego świata. Droga ewangeliczna wiedzie bardzo stromą i niewygodną ścieżką, a każde dodatkowe obciążenie staje się na niej przeszkodą. Ktokolwiek chce dotrzeć do szczytu i przeżyć radość z jego zdobycia, musi się zdecydować na ubóstwo, na rezygnację nawet z wielu rzeczy, które wydają mu się bardzo potrzebne.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

III Niedziela zwykła

22.01.2011 r.

Środki społecznego przekazu karmią nas nieustannie przerażającymi opisami napadów, porwań i gwałtów. Pewnie dlatego niewinny skądinąd widok wzbudził we mnie dziwne podejrzenia. Wracając z wykładów zauważyłem dwóch mężczyzn pchających przed sobą dwa dziecięce wózki. W ich zachowaniu było coś nienaturalnego, jakieś skrępowanie, skrywana wstydliwość, gwałtowne i nerwowe ruchy rąk. Mijając ich, odruchowo spojrzałem w głąb wózeczków. W obu leżały śpiące niemowlaki. I wtedy nie wiem dlaczego przyszło podejrzenie, że może jestem świadkiem porwania. Bo po co ten pośpiech i nerwowość?

ks. Tadeusz Czakański

czytaj więcej ...

Co nas łączy, co nas dzieli

17.01.2011 r.

Wyznajemy wiarę w jednego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego – a jednak oddzielnie, nie razem. Jakie tematy musi podejmować dialog ekumeniczny?
Na początku musimy zgodzić się na pewne daleko idące uproszczenie, konieczne przy próbie objęcia tak szerokiego tematu. Problem stanowi doktryna Kościołów protestanckich, do których zaliczamy między innymi kalwinizm, luteranizm, anglikanizm, Kościół ewangelicko-metodystyczny, baptystyczny i inne. Między tymi Kościołami istnieją różnice doktrynalne, zwłaszcza w kwestiach dotyczących sakramentów. My z konieczności będziemy traktować je tu jako całość Kościołów protestanckich, gdzieniegdzie tylko zaznaczając odrębność poszczególnych odłamów.

Monika Białkowska

czytaj więcej ...

Niedziela Chrztu Pańskiego

09.01.2011 r.

W 1547 roku w Moskwie rozszalał się pożar, który przez wiele dni niszczył domy, cerkwie i pochłaniał setki ofiar. Car obserwował w przerażeniu szalejący żywioł z Woroblowej Gory, z tego samego miejsca, z którego również Napoleon obserwował pożar Moskwy. W mieście wybuchły zamieszki, które Iwan Groźny krwawo stłumił, ale w tym czasie pojawił się przed nim zwykły pop o imieniu Sylwester. W gwałtownej mowie przypomniał mu los Sodomy, grożąc carowi oskarżycielskim palcem. Jeden jedyny raz car przyjął głos skarcenia i padł na kolana. Skarcenie doprowadziło w trzy lata później do publicznej skruchy na placu przed Kremlem zwanym Pożarnaja Płoszczad, nam znanym jako Plac Czerwony.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

czytaj więcej ...

II niedziela po Bożym Narodzeniu

01.01.2011 r.

Wschodnia legenda opowiada: żył niegdyś pewien mędrzec, który wzbudzał szacunek swoich współczesnych. W młodości stracił ojca, lecz jego matka, którą obdarzał wielką miłością, dożyła niemal stu lat. W ostatnich latach swego życia matka była bardzo zniedołężniała i wymagała większej opieki niż niejedno dziecko. Na jej pogrzebie mędrzec rozdzierająco płakał. „Popatrzcie, jak bardzo kochał swą matkę” – mówili między sobą uczestnicy pogrzebu. Jednak mędrzec wyjaśnił: „Nie płaczę nad matką, lecz nad sobą. Uświadomiłem sobie bowiem, że właśnie przestałem być dzieckiem”.

ks. Artur Stopka

czytaj więcej ...

IV niedziela adwentu

18.12.2010 r.

Józef postanawia rozwieść się z Maryją. Nie, nie tylko dlatego, że został, jak mu się wydawało, zdradzony, ośmieszony. Ponad te przykre, najdelikatniej mówiąc, uczucia wybijało się inne. Trudno, stało się, jak się stało, ale serce nie sługa, nie można ot tak sobie zapomnieć o tej, którą się pokochało. Dlatego Józef bierze winę za rozpad małżeństwa na siebie. A wina Maryi była wielka, jako że cudzołóstwo popełnione w okresie po zaręczynach uważano za większy grzech od popełnionego po ślubie. Niech ludzie mówią, co chcą, Józef nie chce mnożenia nieszczęść. Gdzieś w głębi duszy nadal kocha, bo jak inaczej zrozumieć to jego postępowanie? Biorąc na siebie winę Maryi, ogłaszając światu, że to on jest ojcem panieńskiego dziecka Maryi, nie tylko zdejmuje ze swej żony winę, ale najprawdopodobniej ocala ją przed śmiercią. Józef kłamie, byleby ocalić tę, którą pokochał.

O. Wacław Oszajca SJ

czytaj więcej ...

III niedziela adwentu

12.12.2010 r.

Idę ulicą polskiej miejscowości. Patrzę na twarze. Zmęczone. Skwaszone. Smutne. Nawet wściekłe. I nagle patrzę - idzie ktoś uśmiechnięty. Tak sam z siebie. Nie dlatego, że tak mu kazał pracodawca. Nie dlatego, że tego wymaga zawodowa uprzejmość. Nie z wyrachowania. Nie dlatego, że zrobił komuś krzywdę. Idzie i się cieszy. To niezbyt częste zjawisko, dlatego wszyscy za tą uśmiechniętą osobą oglądają się. A niektórzy próbują odpowiedzieć uśmiechem.

Ks. Artur Stopka

czytaj więcej ...

II niedziela adwentu

04.12.2010 r.

W jednym mieszkaniu współżyją ze sobą trzy pokolenia. Przedstawicielem najstarszego jest babcia licząca 77 lat, najmłodsze reprezentują dwie wnuczki, jedna ma lat osiemnaście, druga dwadzieścia. Babcia nie może chodzić, więc co pewien czas przynoszę jej Komunię świętą. Z reguły zastawałem w mieszkaniu duży bałagan i nie znajdowałem ani ja, ani rodzice żadnych argumentów zdolnych przekonać młode dziewczęta, by zadbały o porządek. I oto pewnego razu wchodzę i zastaję zdumiewający ład. Wszystko na swoim miejscu, czyściutko, miło. Pytam, na kogo czekają. Tata tajemniczo się uśmiecha i powiada: „Najmłodsza córka się zakochała i odkąd do domu przychodzi jej chłopiec, wstaje wcześnie rano i robi porządki. Dla niego stać ją i na wysiłek, i na rezygnację z długiego snu”. Miłość dokonała w jej życiu nawrócenia. Przemieniła świat bałaganu, brudu, nieładu w miły, uporządkowany, piękny dom.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...