Dzisiaj jest : 22 lipca 2019 - Święto św. Marii Magdaleny

Czytania na dziś

22 VII 2019 r., Poniedziałek
Święto św. Marii Magdaleny

Warto przeczytać

XXIII niedziela zwykła

05.09.2010 r.

W sierpniu 386 roku, niedaleko Mediolanu, przebywał Augustyn z Tagasty. Przybył do ówczesnej siedziby cesarza, by pracować jako profesor. Od lat szukał najwyższych wartości w życiu i, mimo że zbliżał się do trzydziestki, nic z tego, co udało się mu znaleźć, nie zaspokoiło jego tęsknoty za szczęściem.
Nie chciał iść na żadne kompromisy. Nie zamierzał upodobniać się do owego budowniczego wspomnianego przez Jezusa, który rozpoczął budowę wieży a nie skończył. Nie mógł się więc zdecydować na chrzest wiedząc, że jeśli życie nie będzie harmonizowało z przyrzeczeniem chrzcielnym, ludzie słusznie zadrwią z niego: „zaczął budować a nie skończył”.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-6

30.08.2010 r.

10 lipca- sobota
Spałam bardzo dobrze, pierwsza przespana noc na tej pielgrzymce. O dziwo- po tej walce. Ale już od rana trwa bunt i walka. Wątpliwości, wahania emocji. Zmęczenie daje o sobie znać. A przecież jestem szczęśliwa, że na tej pielgrzymce jestem! Nie chciałabym być w żadnym innym miejscu! A bunt narasta. Przychodzę do kościoła i siadam w bocznej kaplicy, gdzie nie widzą mnie ludzie, gdzie jest obraz Jezusa Miłosiernego i św. Faustyna w witrażu. Całą Mszę płaczę, nie mogę się opanować. Wraca sprawa wczorajszego sporu. Wydaje mi się, że lepiej się poddać, nienawidzić siebie, niż toczyć tę walkę. To wszystko tylko na chwilę, bo myślę, że ta Miłość jest tak niesamowita i wielka, że nie mogę tego zrobić. Tak naprawdę boję się odrzucenia. Gdy przychodzi do Komunii św., zastanawiam się, czy mogę pójść i jestem w zupełnym chaosie. Nie wiem, co zrobić. Słyszę głos Nie idź. Próbuję racjonalizować. Ten spór z punktu widzenia zewnętrznego nie wydaje mi się powodem do tej rezygnacji, ale sama już nie wiem. A ten głos- czyj on jest?

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 4
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 5
czytaj więcej ...

XXII niedziela zwykła

28.08.2010 r.
Już jako ministrant dawał się zauważyć. Zawsze tak manewrował, że był najbliżej księdza. W czasie Mszy św. i podczas spotkań, na wycieczce i podczas wspólnego sprzątania domu katechetycznego. Nikt się nie zdziwił, gdy już w pierwszej licealnej został szefem ministrantów, chociaż byli starsi od niego.
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-5

24.08.2010 r.

09 lipca- piątek
Kocham Cię Panie! Program dnia- być jak najbliżej Ciebie swoją myślą. Jak każdy dzień, tak i ten rozpoczynam modlitwą o łaskę bycia miłosiernym dla bliźnich. W czasie Mszy św. zastanawiam się nad intencją tego dnia. Obieram ją, ale po komunii świętej odzywa się wewnętrzny głos, by modlić się dziś o swoją rodzinę. W sercu obudziło się pragnienie, by nasza rodzina była pojednana, pragnienie miłości, szczerego spotkania. Zaczynam płakać, wstrząsnęło mną po raz kolejny. Otwierają się rany związane z relacjami w domu. A więc jeszcze to we mnie gdzieś jest… Panie, Ty wszystko możesz- uzdrów moją rodzinę, pojednaj nas!

Twoja córka

KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 4

czytaj więcej ...

XXI niedziela zwykła

22.08.2010 r.

Gdy czytamy Ewangelie o wąskiej bramie i zaskakująca puentę o tym, że pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi, to przychodzi na myśl zabawna anegdotka o księdzu, który stanął u bram nieba i bardzo był zdziwiony, gdy św. Piotr powiedział mu, że owszem jest dla niego miejsce, ale musi jeszcze trochę poczekać. Ksiądz widział, jak św. Piotr z otwartymi ramionami powitał kierowcę autobusu i poprowadził go na niebiańskie komnaty. Trochę tym poirytowany ksiądz zaczął domagać się wyjaśnień. Św. Piotr powiedział wtedy: Gdy ty mówiłeś kazania, ludzie zasypiali. Gdy on prowadził autokar, wszyscy pasażerowie gorąco się modlili.

ks. Sylwester Matusiak

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-4

16.08.2010 r.

08 lipca 2010r.- czwartek
Trwają wewnętrzne burze. Zmęczenie daje znać o sobie. Ks. Tomasz zapytał, czy spałam w nocy. Tak obudziła mnie jego modlitwa, która w mętlik myśli w półśnie wprowadziła pokój. To było dziwne doświadczenie- jakby te wszystkie myśli nagle pierzchły. Trochę spałam, ale czuję się słaba. Zastanawiam się, jak dam radę pójść. Modlitwa, którą ktoś za mnie zanosi, pozwala mi trwać. Rodzą się pokusy- znienawidzić siebie. Już przy wyjściu ze Mszy usłyszałam- Nie chcę żyć- ale słowa te zabrzmiały jakoś tak pusto, nieprzekonująco, wiadomo, czyje są. Nie, nie pozwolę znowu siebie zniszczyć, już z tego wyszłam. Ruszyliśmy, a ja pomyślałam: Nie będę śpiewać godzinek, po prostu będę iść, aby iść- to plan dnia.

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-3

09.08.2010 r.

07 lipca 2010r.- środa
Rano Msza święta z biskupem Tadeuszem Bronakowskim. Lubię go. Bije od niego niezwykłe ciepło i pokora. Mógłby nic nie mówić, a i tak ewangelizuje. Prosi nas o modlitwę za siebie w Niepokalanowie, a on będzie się o nas modlił w Częstochowie. Po Mszy chwilę z nim rozmawiam, poznaje mnie z wcześniejszego spotkania i jest to bardzo miłe.

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2

czytaj więcej ...

XIX niedziela zwykła

07.08.2010 r.

Skąd w nas ten lęk przed spotkaniem, skoro mówimy, że Bóg jest naszym szczęściem? Dlaczego dzień przyjścia Jego Syna postrzegamy jako apokalipsę, to znaczy wydarzenie najtragiczniejsze z możliwych, bo pozbawione jakiegokolwiek sensu?
Jeśli już ktoś miałby powody do obaw, to Bóg, a nie ludzie. Jego wyraźniejsze pojawienie się napotykało zawsze na opór. Krzyż jest tego przypomnieniem. Jeśli więc Bóg ma powody do obaw, to człowiek ich mieć nie powinien. A jednak ma.

O. Wacław Oszajca SJ

czytaj więcej ...

XVIII niedziela zwykła

30.07.2010 r.

Poproszono mnie o podanie Komunii św. starszej, liczącej ponad osiemdziesiąt lat kobiecie, która od dłuższego czasu nie wychodziła z domu. Mieszkanie było czyste, schludne, ale bardzo ubogie. Rzadko się spotyka dom, w którym jest wyłącznie to, co konieczne do życia. Po spowiedzi i Komunii świętej chwila spokojnej rozmowy. W niej proste wyznanie kobiety: „Proszę się nie dziwić ubóstwu mego mieszkania. Trzykrotnie w życiu traciłam wszystko. ... Od tego momentu już nic nie gromadzę. Tak Bóg uczył mnie ewangelicznego ubóstwa”. Przypomina mi się to wyznanie w zestawieniu z przypowieścią Jezusa o bogaczu budującym spichlerze.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-2

30.07.2010 r.

06 lipca 2010r.- wtorek
Rano. W czasie przyjmowania Komunii świętej zalewa mnie ogrom Jego miłości. Popadam w płacz, którego nie potrafię opanować. Panie! Jak Ty mnie kochasz!
Ks. Robert mówi, by dzień ten i trud, jakiego doświadczamy poświęcić jednej wybranej osobie, która ma problem uzależnienia alkoholowego. No tak- za kogo? Za Jarka? Ważny! Za Sławka? Ważny! A ten alkoholik, który leżał wczoraj pod kościołem? Obudziłam go i zapytałam, gdzie mieszka- tutaj- odpowiedział, leżąc pod płotem w trawie. O niego pewnie nikt się nie modli. Pójdę za nich wszystkich. Przecież Miłosierdzie to wielki ocean! Starczy Jego łaski. Ale nie, zrobię inaczej- najważniejszy dziś Sławek- za niego poświęcę wszystkie trudy, ale modlę się też za pozostałych. Wezmę tubę, żeby zadać sobie dodatkowy ciężar. Wszystkie niedogodności poświęcę za Sławka.

Twoja córka




KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy

24.07.2010 r.

05 lipca 2010 r., godz. 7.30, poniedziałek
Początek Pielgrzymki w Intencji Trzeźwości Narodu z Ostrołęki do Niepokalanowa

Siedzę na parkingu po Mszy św. w kościele p.w. św. Antoniego. Zbierają się grupki osób, jedni zdają bagaże, inni wspominają poprzednie pielgrzymki, gwar, uśmiechy, uściski, powitania… Po co idę? Dla Beaty? Sama nie może przecież iść- dzieci. Jak tu się odnajdę, nie mam koleżanki. Nie chcę jednak zadać sobie trudu, żeby do kogoś podejść. Siedzę na krawężniku, a myśli wciąż dręczą: jak będzie? Jak się zachowam? Czy nie sprawię komuś jakiejś przykrości? Lękam się siebie. Chaos myśli narasta- pewnie chcę zaistnieć, pokazać się. Będą mnie podziwiać, chwalić… Lękam się tego. Nie chcę. Jedno moje ja pragnie tych pochwał, drugie pragnie być ciche i ukryte, by tylko Pan Bóg mógł widzieć to, co dobre. Żeby znaleźć jakąś oś, której będę się trzymać... Nagle przypominam sobie modlitwę św. Faustyny i czynię ją „programem” tej pielgrzymki: „JEZU UFAM TOBIE!

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
czytaj więcej ...

XVII niedziela zwykła

23.07.2010 r.

Jednym z poważnych nieporozumień naszego pokolenia jest ciągłe narzekanie na zło istniejące obok nas. Prawie we wszystkich rozmowach, gdziekolwiek się spotykamy, dźwięczy nuta narzekania: rozkład moralny młodzieży, rozbite małżeństwa i osierocone dzieci, alkoholizm, nieuczciwość w pracy, brak odpowiedzialności. Zła moralnego obok nas jest dużo.
A co na to odpowiada Bóg? Świat przypomina Sodomę i Gomorę, a Bóg w każdym pokoleniu szuka dziesięciu sprawiedliwych. Jeśli ich znajdzie, nie zniszczy świata ze względu na tych dziesięciu.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

XVI niedziela zwykła

18.07.2010 r.

Módl się i pracuj. Na tej benedyktyńskiej mądrości wyrosła Europa i Kościół. Ludzie sześć dni pracowali, a w niedzielę szli do kościoła i odpoczywali. Dziś można odnieść wrażenie, że tę maksymę zastępuje się nową: Pracuj i pracuj. Świątek, piątek czy niedziela – a ty pracuj i pracuj.
Na pierwszy rzut oka zarówno modlitwa jak i praca są w tym powiedzeniu bardzo ważne. Ale chyba nie mniej znaczące jest również to maleńkie, że aż niezauważalne i łączące obie te rzeczywistości. Bo czy dla wzajemnych powiązań pracy (życie zawodowe, zaangażowanie społeczne, troska o rodzinę, o egzystencję) i modlitwy (życie religijne) nie zależy jakość całego naszego życia?

Ks. Sylwester Matusiak

czytaj więcej ...

XIV niedziela zwykła

04.07.2010 r.

Często chrześcijaństwo kojarzy nam się z cierpiętnictwem, byciem smutnym. Przemawia za tym powaga kościołów, zasady, które od dzieciństwa nam wpajano. Tyle, że umiejętność skupienia i powagi na modlitwie wcale się nie kłóci się z chrześcijańską radością. Wręcz przeciwnie, zakłada ją i jej wymaga. Stare przysłowie powiada, że smutny święty, to żaden święty, a św. Jan Bosko, gdy widział, którego z chłopców z Oratorium ze smutną miną, mawiał: Powinieneś iść albo do lekarza, albo do spowiedzi.

ks. Tomasz Opaliński

czytaj więcej ...

XIII niedziela zwykła

27.06.2010 r.

Pługów wiele, ale życie krótkie, trzeba więc wybrać tylko jeden. Po wyborze należy przyłożyć rękę i serce do wybranego pługa i nie wolno oglądać się wstecz.
Przychodzi wielka pokusa. Wydaje się nam, że przy innym pługu jest łatwiej, piękniej, że tam więcej można zrobić. A tu przestroga Chrystusa: Człowiek, który przyłożył rękę do pługa, a ogląda się wstecz, „nie nadaje się do królestwa Bożego”.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...