Dzisiaj jest : 03 czerwca 2020 - Wspomnienie świetych męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy

Czytania na dziś

Warto przeczytać

XXVI niedziela zwykła

26.09.2010 r.

Słowa Ewangelii idą pod prąd. Jezusowi nie zależy na taniej popularności. Jezus pragnie w najwyższym stopniu naszego dobra i szczęścia, które trwa bez końca - wiecznie. Powie ktoś: każdy pragnie mieć dużo pieniędzy, bo one dają poczucie pewności i niezależności; któż nie marzy o budowie własnego domu? Dla młodych, ale  nie tylko, bardzo ważne są markowe ubrania, by wzbudzać podziw otoczenia i czuć się dobrze. A zabawa musi być przednia – dziś już prawie normą staje się pretensjonalna postawa: Baw mnie! Rób wszystko by mi było miło i przyjemnie!

ks. Michał Anderko

czytaj więcej ...

XXV niedziela zwykła

19.09.2010 r.

Pieniądze są poważnym sprawdzianem naszych sumień. Potrafią wydobyć z serca ludzkiego takie prawdy, jakich byśmy się nawet nie domyślali. To dzięki nim człowiek może stać się hojny, pomagający, troszczący się o czyjeś kłopoty, ale też dzięki nim ktoś inny staje się rozrzutny, skąpy, chciwy albo złodziejem.
Nie pieniądz jest brudny, tylko ręce, które go trzymają, ale gdyby nie pieniądz, może nigdy ich brud nie wyszedłby na jaw. Jeśli wobec pieniędzy nie potrafimy zachować wolności, to prawdziwe dobra któż nam powierzy?

Augustyn Pelanowski OSPPE

czytaj więcej ...

XXIV niedziela zwykła

12.09.2010 r.

Sobotnie przedpołudnie. Kobieta stojąca w kolejce do kasy w supermarkecie uświadomiła sobie, że w jej portmonetce brakuje stu złotych. Chociaż nie potrzebowała tych pieniędzy do zapłacenia rachunku, zaczęła szukać w przepaścistych zakamarkach swojej torebki zagubionego banknotu, zmuszając tym samym wszystkich pozostałych do czekania w nieskończoność na swoją kolej. Aby ułatwić sobie zadanie, wyłożyła na kontuar całą zawartość torebki! Wreszcie znalazła banknot i zaczęła z powrotem pakować swoje rzeczy. Kosztowało to wszystkich dodatkowe kilkanaście minut stania przy kasie. Nikomu nie było do śmiechu.

O. Wiesław Dawidowski

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-7

05.09.2010 r.

11 lipca- niedziela - niedziela, ostatni dzień pielgrzymowania
Rano atakują mnie złe, próżne myśli. Nie chcę ich. Kiedy ruszamy, potrzeba modlitwy wewnętrznie wzrasta. Mówię różaniec, a myśli pełne pychy wciąż atakują. Modlę się o pokorę. Przez całą drogę przemawia do mnie napis- Pójdź za mną. Za każdym razem, gdy spojrzę, uderza mnie wewnętrznie jakąś siłą.

Twoja córka



Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 4
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 5
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 6
czytaj więcej ...

XXIII niedziela zwykła

05.09.2010 r.

W sierpniu 386 roku, niedaleko Mediolanu, przebywał Augustyn z Tagasty. Przybył do ówczesnej siedziby cesarza, by pracować jako profesor. Od lat szukał najwyższych wartości w życiu i, mimo że zbliżał się do trzydziestki, nic z tego, co udało się mu znaleźć, nie zaspokoiło jego tęsknoty za szczęściem.
Nie chciał iść na żadne kompromisy. Nie zamierzał upodobniać się do owego budowniczego wspomnianego przez Jezusa, który rozpoczął budowę wieży a nie skończył. Nie mógł się więc zdecydować na chrzest wiedząc, że jeśli życie nie będzie harmonizowało z przyrzeczeniem chrzcielnym, ludzie słusznie zadrwią z niego: „zaczął budować a nie skończył”.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-6

30.08.2010 r.

10 lipca- sobota
Spałam bardzo dobrze, pierwsza przespana noc na tej pielgrzymce. O dziwo- po tej walce. Ale już od rana trwa bunt i walka. Wątpliwości, wahania emocji. Zmęczenie daje o sobie znać. A przecież jestem szczęśliwa, że na tej pielgrzymce jestem! Nie chciałabym być w żadnym innym miejscu! A bunt narasta. Przychodzę do kościoła i siadam w bocznej kaplicy, gdzie nie widzą mnie ludzie, gdzie jest obraz Jezusa Miłosiernego i św. Faustyna w witrażu. Całą Mszę płaczę, nie mogę się opanować. Wraca sprawa wczorajszego sporu. Wydaje mi się, że lepiej się poddać, nienawidzić siebie, niż toczyć tę walkę. To wszystko tylko na chwilę, bo myślę, że ta Miłość jest tak niesamowita i wielka, że nie mogę tego zrobić. Tak naprawdę boję się odrzucenia. Gdy przychodzi do Komunii św., zastanawiam się, czy mogę pójść i jestem w zupełnym chaosie. Nie wiem, co zrobić. Słyszę głos Nie idź. Próbuję racjonalizować. Ten spór z punktu widzenia zewnętrznego nie wydaje mi się powodem do tej rezygnacji, ale sama już nie wiem. A ten głos- czyj on jest?

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 4
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 5
czytaj więcej ...

XXII niedziela zwykła

28.08.2010 r.
Już jako ministrant dawał się zauważyć. Zawsze tak manewrował, że był najbliżej księdza. W czasie Mszy św. i podczas spotkań, na wycieczce i podczas wspólnego sprzątania domu katechetycznego. Nikt się nie zdziwił, gdy już w pierwszej licealnej został szefem ministrantów, chociaż byli starsi od niego.
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-5

24.08.2010 r.

09 lipca- piątek
Kocham Cię Panie! Program dnia- być jak najbliżej Ciebie swoją myślą. Jak każdy dzień, tak i ten rozpoczynam modlitwą o łaskę bycia miłosiernym dla bliźnich. W czasie Mszy św. zastanawiam się nad intencją tego dnia. Obieram ją, ale po komunii świętej odzywa się wewnętrzny głos, by modlić się dziś o swoją rodzinę. W sercu obudziło się pragnienie, by nasza rodzina była pojednana, pragnienie miłości, szczerego spotkania. Zaczynam płakać, wstrząsnęło mną po raz kolejny. Otwierają się rany związane z relacjami w domu. A więc jeszcze to we mnie gdzieś jest… Panie, Ty wszystko możesz- uzdrów moją rodzinę, pojednaj nas!

Twoja córka

KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 4

czytaj więcej ...

XXI niedziela zwykła

22.08.2010 r.

Gdy czytamy Ewangelie o wąskiej bramie i zaskakująca puentę o tym, że pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi, to przychodzi na myśl zabawna anegdotka o księdzu, który stanął u bram nieba i bardzo był zdziwiony, gdy św. Piotr powiedział mu, że owszem jest dla niego miejsce, ale musi jeszcze trochę poczekać. Ksiądz widział, jak św. Piotr z otwartymi ramionami powitał kierowcę autobusu i poprowadził go na niebiańskie komnaty. Trochę tym poirytowany ksiądz zaczął domagać się wyjaśnień. Św. Piotr powiedział wtedy: Gdy ty mówiłeś kazania, ludzie zasypiali. Gdy on prowadził autokar, wszyscy pasażerowie gorąco się modlili.

ks. Sylwester Matusiak

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-4

16.08.2010 r.

08 lipca 2010r.- czwartek
Trwają wewnętrzne burze. Zmęczenie daje znać o sobie. Ks. Tomasz zapytał, czy spałam w nocy. Tak obudziła mnie jego modlitwa, która w mętlik myśli w półśnie wprowadziła pokój. To było dziwne doświadczenie- jakby te wszystkie myśli nagle pierzchły. Trochę spałam, ale czuję się słaba. Zastanawiam się, jak dam radę pójść. Modlitwa, którą ktoś za mnie zanosi, pozwala mi trwać. Rodzą się pokusy- znienawidzić siebie. Już przy wyjściu ze Mszy usłyszałam- Nie chcę żyć- ale słowa te zabrzmiały jakoś tak pusto, nieprzekonująco, wiadomo, czyje są. Nie, nie pozwolę znowu siebie zniszczyć, już z tego wyszłam. Ruszyliśmy, a ja pomyślałam: Nie będę śpiewać godzinek, po prostu będę iść, aby iść- to plan dnia.

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 3
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-3

09.08.2010 r.

07 lipca 2010r.- środa
Rano Msza święta z biskupem Tadeuszem Bronakowskim. Lubię go. Bije od niego niezwykłe ciepło i pokora. Mógłby nic nie mówić, a i tak ewangelizuje. Prosi nas o modlitwę za siebie w Niepokalanowie, a on będzie się o nas modlił w Częstochowie. Po Mszy chwilę z nim rozmawiam, poznaje mnie z wcześniejszego spotkania i jest to bardzo miłe.

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 2

czytaj więcej ...

XIX niedziela zwykła

07.08.2010 r.

Skąd w nas ten lęk przed spotkaniem, skoro mówimy, że Bóg jest naszym szczęściem? Dlaczego dzień przyjścia Jego Syna postrzegamy jako apokalipsę, to znaczy wydarzenie najtragiczniejsze z możliwych, bo pozbawione jakiegokolwiek sensu?
Jeśli już ktoś miałby powody do obaw, to Bóg, a nie ludzie. Jego wyraźniejsze pojawienie się napotykało zawsze na opór. Krzyż jest tego przypomnieniem. Jeśli więc Bóg ma powody do obaw, to człowiek ich mieć nie powinien. A jednak ma.

O. Wacław Oszajca SJ

czytaj więcej ...

XVIII niedziela zwykła

30.07.2010 r.

Poproszono mnie o podanie Komunii św. starszej, liczącej ponad osiemdziesiąt lat kobiecie, która od dłuższego czasu nie wychodziła z domu. Mieszkanie było czyste, schludne, ale bardzo ubogie. Rzadko się spotyka dom, w którym jest wyłącznie to, co konieczne do życia. Po spowiedzi i Komunii świętej chwila spokojnej rozmowy. W niej proste wyznanie kobiety: „Proszę się nie dziwić ubóstwu mego mieszkania. Trzykrotnie w życiu traciłam wszystko. ... Od tego momentu już nic nie gromadzę. Tak Bóg uczył mnie ewangelicznego ubóstwa”. Przypomina mi się to wyznanie w zestawieniu z przypowieścią Jezusa o bogaczu budującym spichlerze.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy-2

30.07.2010 r.

06 lipca 2010r.- wtorek
Rano. W czasie przyjmowania Komunii świętej zalewa mnie ogrom Jego miłości. Popadam w płacz, którego nie potrafię opanować. Panie! Jak Ty mnie kochasz!
Ks. Robert mówi, by dzień ten i trud, jakiego doświadczamy poświęcić jednej wybranej osobie, która ma problem uzależnienia alkoholowego. No tak- za kogo? Za Jarka? Ważny! Za Sławka? Ważny! A ten alkoholik, który leżał wczoraj pod kościołem? Obudziłam go i zapytałam, gdzie mieszka- tutaj- odpowiedział, leżąc pod płotem w trawie. O niego pewnie nikt się nie modli. Pójdę za nich wszystkich. Przecież Miłosierdzie to wielki ocean! Starczy Jego łaski. Ale nie, zrobię inaczej- najważniejszy dziś Sławek- za niego poświęcę wszystkie trudy, ale modlę się też za pozostałych. Wezmę tubę, żeby zadać sobie dodatkowy ciężar. Wszystkie niedogodności poświęcę za Sławka.

Twoja córka




KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
Dzienniczek Pielgrzymkowy - 1
czytaj więcej ...

Dzienniczek pielgrzymkowy

24.07.2010 r.

05 lipca 2010 r., godz. 7.30, poniedziałek
Początek Pielgrzymki w Intencji Trzeźwości Narodu z Ostrołęki do Niepokalanowa

Siedzę na parkingu po Mszy św. w kościele p.w. św. Antoniego. Zbierają się grupki osób, jedni zdają bagaże, inni wspominają poprzednie pielgrzymki, gwar, uśmiechy, uściski, powitania… Po co idę? Dla Beaty? Sama nie może przecież iść- dzieci. Jak tu się odnajdę, nie mam koleżanki. Nie chcę jednak zadać sobie trudu, żeby do kogoś podejść. Siedzę na krawężniku, a myśli wciąż dręczą: jak będzie? Jak się zachowam? Czy nie sprawię komuś jakiejś przykrości? Lękam się siebie. Chaos myśli narasta- pewnie chcę zaistnieć, pokazać się. Będą mnie podziwiać, chwalić… Lękam się tego. Nie chcę. Jedno moje ja pragnie tych pochwał, drugie pragnie być ciche i ukryte, by tylko Pan Bóg mógł widzieć to, co dobre. Żeby znaleźć jakąś oś, której będę się trzymać... Nagle przypominam sobie modlitwę św. Faustyny i czynię ją „programem” tej pielgrzymki: „JEZU UFAM TOBIE!

Twoja córka



KOLEJNY ODCINEK ZA TYDZIEŃ
czytaj więcej ...