Dzisiaj jest : 02 czerwca 2020 - wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra

Czytania na dziś

Warto przeczytać

XVII niedziela zwykła

23.07.2010 r.

Jednym z poważnych nieporozumień naszego pokolenia jest ciągłe narzekanie na zło istniejące obok nas. Prawie we wszystkich rozmowach, gdziekolwiek się spotykamy, dźwięczy nuta narzekania: rozkład moralny młodzieży, rozbite małżeństwa i osierocone dzieci, alkoholizm, nieuczciwość w pracy, brak odpowiedzialności. Zła moralnego obok nas jest dużo.
A co na to odpowiada Bóg? Świat przypomina Sodomę i Gomorę, a Bóg w każdym pokoleniu szuka dziesięciu sprawiedliwych. Jeśli ich znajdzie, nie zniszczy świata ze względu na tych dziesięciu.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

XVI niedziela zwykła

18.07.2010 r.

Módl się i pracuj. Na tej benedyktyńskiej mądrości wyrosła Europa i Kościół. Ludzie sześć dni pracowali, a w niedzielę szli do kościoła i odpoczywali. Dziś można odnieść wrażenie, że tę maksymę zastępuje się nową: Pracuj i pracuj. Świątek, piątek czy niedziela – a ty pracuj i pracuj.
Na pierwszy rzut oka zarówno modlitwa jak i praca są w tym powiedzeniu bardzo ważne. Ale chyba nie mniej znaczące jest również to maleńkie, że aż niezauważalne i łączące obie te rzeczywistości. Bo czy dla wzajemnych powiązań pracy (życie zawodowe, zaangażowanie społeczne, troska o rodzinę, o egzystencję) i modlitwy (życie religijne) nie zależy jakość całego naszego życia?

Ks. Sylwester Matusiak

czytaj więcej ...

XIV niedziela zwykła

04.07.2010 r.

Często chrześcijaństwo kojarzy nam się z cierpiętnictwem, byciem smutnym. Przemawia za tym powaga kościołów, zasady, które od dzieciństwa nam wpajano. Tyle, że umiejętność skupienia i powagi na modlitwie wcale się nie kłóci się z chrześcijańską radością. Wręcz przeciwnie, zakłada ją i jej wymaga. Stare przysłowie powiada, że smutny święty, to żaden święty, a św. Jan Bosko, gdy widział, którego z chłopców z Oratorium ze smutną miną, mawiał: Powinieneś iść albo do lekarza, albo do spowiedzi.

ks. Tomasz Opaliński

czytaj więcej ...

XIII niedziela zwykła

27.06.2010 r.

Pługów wiele, ale życie krótkie, trzeba więc wybrać tylko jeden. Po wyborze należy przyłożyć rękę i serce do wybranego pługa i nie wolno oglądać się wstecz.
Przychodzi wielka pokusa. Wydaje się nam, że przy innym pługu jest łatwiej, piękniej, że tam więcej można zrobić. A tu przestroga Chrystusa: Człowiek, który przyłożył rękę do pługa, a ogląda się wstecz, „nie nadaje się do królestwa Bożego”.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

XII niedziela zwykła

20.06.2010 r.

Ktoś, kto JEST, nie musi tego krzykliwie udowadniać, a nawet jeśli jego JESTEM jest wyjątkowe, boskie, będzie się starał jak najbardziej skromnie je ukryć. Za kogo uważają Mnie tłumy? Za kogo Mnie uważacie? Za Mesjasza Bożego. Nikomu o tym nie mówcie. Wydaje się, że Jezus unika prawdy o sobie, nie chce szczerze ujawnić siebie tłumom, a z największą trudnością odsłania prawdę o sobie tym kilku czy kilkunastu mężczyznom.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

czytaj więcej ...

Pytania na wakacje

19.06.2010 r.

Często podczas wakacyjnych rekolekcji albo zwykłych spacerów stają przed nami pytania, które domagają się odpowiedzi. Czasem nie pozwalają zasnąć, czasem każą podzielić się problemem z innymi. Czujemy, że nie bardzo można iść sensownie przez życie, póki się z nimi nie uporamy. Zebraliśmy tutaj różne rozmowy i refleksje powstałe w pierwszych tygodniach wakacji, może komuś pomogą w ostatnich tygodniach.

czytaj więcej ...

XI niedziela zwykła

13.06.2010 r.

Kłócą się nasi uczeni i badacze Pisma często, a między innymi i o to, jak rozumieć takie oto zdanie z Ewangelii Łukasza: „Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała”. Jej, to znaczy kobiecie, która na przyjęciu wydanym na cześć Jezusa przez faryzeusza Szymona namaściła stopy Jezusa drogim olejkiem, a przedtem obmyła je łzami. Sprzeczają się więc nasi uczeni faryzeo-saduceusze o to, czy ta kobieta dostępuje odpuszczenia grzechów dlatego, że kocha, czy też kocha dlatego, że jej odpuszczono? Biorąc sprawę na chłopski rozum, można powiedzieć, że ten spór trochę przypomina inny – co było najpierw: jajko czy kura?

O. Wacław Oszajca SJ

czytaj więcej ...

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

30.05.2010 r.

W języku polskim istnieje rodzina czasowników, które wyrastają ze wspólnego korzenia: wyjawić, przejawić, zjawić, pojawić, objawić. Mają one podobne znaczenie. Mówią nam o czymś, co było ukryte i wyszło na jaw, stało się jawne, zostało objawione. W tych czasownikach wyraża się ruch od tego, co zakryte, do tego, co odkryte, od ciemności do światła, od tajemnicy do wiedzy.

To my, ludzie, wyrywamy na światło dzienne jakby po kawałku małe porcje ukrytej przed naszym wzrokiem rzeczywistości. Odległe galaktyki czy niedostrzegalne mikrocząstki nie potrafią się same objawić. Objawić może się tylko osoba, człowiek.

ks. Zenon Hanas

czytaj więcej ...

Zesłanie Ducha Świętego

23.05.2010 r.

Do historii przeszła poruszająca scena z pogrzebu Jana Pawła II. Wiatr przewracał karty ewangeliarza, leżącego na trumnie zmarłego Papieża. Nagle silniejszy podmuch nie tylko przewrócił kolejne kartki, ale podniósł okładkę i zamknął księgę. Wyglądało to, jakby zamykała ją niewidzialna ręka. Wyglądało to jak bardzo symboliczne zamknięcie księgi ziemskiego życia Ojca świętego. Od razu pojawiły się komentarze mówiące, że to widoczny znak działania Ducha Świętego.

ks. Artur Stopka

czytaj więcej ...

Fenomen księdza Jerzego

22.05.2010 r.

Trudno wytłumaczyć, na czym tak naprawdę polega fenomen popularności nowego polskiego błogosławionego.
Gdy 3 listopada 1984 roku zakończyła się ceremonia pogrzebowa ks. Jerzego Popiełuszki, do jego grobu ustawiła się kilkukilometrowa kolejka z warszawskiego Żoliborza do Dworca Gdańskiego. Tak było dzień i noc, przez pięć miesięcy. Od tamtej pory do roku 2010 grób tego kapłana odwiedziło ponad 18 milionów ludzi.

Milena Kindziuk

czytaj więcej ...

Wniebowstąpienie Pańskie

16.05.2010 r.

Pewnej niedzieli proboszcz małej parafii poruszył temat nieba. W poniedziałkowy poranek zagadnął go na ulicy jeden z parafian: Wygłosił ksiądz dobre kazanie o niebie. Ale nie powiedział, gdzie ono jest. Proboszcz odpowiedział: W tamtym domku mieszka jedna z naszych parafianek, wdowa z dwójką małych dzieci. Od kilku dni wszyscy chorują. Nie mają już w domu nic do jedzenia i kończy im się opał. Jeśli zrobisz dla nich zakupy i pomodlisz się razem z nimi, zobaczysz niebo.

ks. Dariusz Kwiatkowski

czytaj więcej ...

VI niedziela wielkanocna

09.05.2010 r.

Bóg nie obiecał nieustannego błękitu nad głową, ścieżki życia usłanej różami. Bóg nie obiecał słońca bez deszczu, radości bez smutku, pokoju bez bólu. Lecz Bóg obiecał noc w codzienności, wypoczynek po trudzie, światło na drogę, Łaskę w dniach próby, pomoc z wysoka,
niezawodną przyjaźń i wieczną miłość.

ks. Sylwester Matusiak

czytaj więcej ...

V niedziela wielkanocna

02.05.2010 r.

Spotykam czasem ludzi, który mówią, że nie chcą dostąpić zbawienia, bo w niebie będzie nudno. Wybraliby piekło, ponieważ można tam pohulać i poswawolić. Twierdzą, że przebywanie wśród potępionych byłoby ciekawsze od towarzystwa śpiewających w kółko te same psalmy wysuszonych ascetów, którymi z pewnością zaludnione jest niebo. Wieczność kojarzy im się z nieskończoną nudą.

Paweł Kozacki OP

czytaj więcej ...

IV niedziela wielkanocna

25.04.2010 r.

Życie nasze jest za krótkie, by można było eksperymentować. Dni mijają bezpowrotnie. Gdyby się zatem eksperyment nie udał, takie dni są stracone na zawsze. Nie ma więc czasu na szukanie własnej drogi. Trzeba się zdecydować na jedną z tych, którymi ludzie wędrują.

W rozmowie z człowiekiem zagubionym usłyszałem pytanie: „Na jakiej podstawie ksiądz jest taki pewny wybranej przez siebie drogi życia?”. Odpowiedziałem, że idę za ludźmi, którzy tę drogę mają już za sobą — to Paweł z Tarsu, Augustyn z Hippony, Franciszek z Asyżu, Brat Albert i wielu im podobnych. Ja nie mam czasu na wytyczenie nowej drogi. Idę za nimi.

Ks. Edward Staniek

czytaj więcej ...

I dymi mgłą katyński las...

25.04.2010 r.
Odszedł Wielki Prezydent Wolnej Polski

W dniu 10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej prof. Lech Kaczyński wraz z żoną panią Marią Kaczyńską oraz 94 osoby, członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu. Miał 60 lat. Jego Rodzice byli żołnierzami Armii Krajowej. Człowiek wielkiego formatu, uczciwy, pracowity, sprawiedliwy, prawdziwy patriota, doktor habilitowany prawa pracy.

czytaj więcej ...